O MegaLandii

Jak powstała MegaLandia?

Dawno, dawno temu… A może nie tak dawno… Jeśli masz tysiąc lat, to było to dla Ciebie przed chwilą. Jeśli gościsz na świecie od dwóch dni, to od wydarzeń, o których chcę opowiedzieć, dzieli Cię cała wieczność… A zatem, dawno albo nie aż tak dawno temu, rozpoczął swoją działalność czarodziej Megaliusz. Niektórzy mówią o nim wielki, inni powiadają, że był bardzo, ale to bardzo malutki.

No i wyobraź sobie, jedni i drudzy mają rację. Megaliusz był wielkim czarodziejem. To znaczy, że znał nawet najtrudniejsze, najrzadziej stosowane i tajemnicze czary. Do swych sekretów dopuścili go mistrzowie magii z najdalszych zakątków świata. Megaliusz zaś był niezwykle pilnym uczniem. Wiele czarodziejskich zaklęć, mikstur i cuda działających przedmiotów odkrył także sam. Był zatem wielkim czarodziejem, ale był bardzo niewielkiego wzrostu. Ha, „niewielkiego wzrostu” to mało powiedziane! Był tak malutki, że można by go nosić w kieszonce koszulki. Zapytasz może: skoro był wielkim czarodziejem, to nie mógł powiększyć swojego ciała? Otóż mógł, ale nie chciał. Uważał, że drobna postura jest bardzo funkcjonalna. Można oszczędzić na jedzeniu. Przed deszczem schować się pod liściem. Zamiast latać samolotem – poprosić o podwózkę zaprzyjaźnionego wróbla. Z drugiej strony, to, co dla dużego jest blisko, dla małego może być daleko. To, co dla dużego małe, dla malutkiego może być ogromne. Problem rozmiarów fascynował Megaliusza, zarówno na teoretycznym, jak i na praktycznym poziomie. Pasją Megaliusza stało się powiększanie i pomniejszanie różnych przedmiotów. (Z żywymi obiektami nie eksperymentował, od kiedy powiększył mysz do rozmiarów słonia, co spowodowało ucieczkę wszystkich okolicznych kotów, a u kilku osób wywołało bezsenność). Jak wyglądały rzeczy pomniejszone przez Megaliusza wiedzą tylko niektórzy uczeni. Pobierając próbki ziemi, wody, czy powietrza, pod szkiełkami swoich mikroskopów znajdowali niewidoczne gołym okiem pantofelki, lalki, a nawet hale fabryczne i kościoły. Napisali o tym w swoich pracach, ale nikt im nie uwierzył. Istnienie niewidocznych dla zwykłego śmiertelnika obiektów trudne jest bowiem do potwierdzenia. Za to rzeczy powiększone przez Megaliusza przetrwały do dziś.

Mały – wielki czarodziej stworzył małą krainę wielkich rzeczy w okolicach Ustki – bo tam rozgrywa się nasza historia – pojawiały się coraz to nowe wielkie przedmioty. Przestrzeń, gdzie je można znaleźć zaczęto nazywać MegaLandią. Można by długo opowiadać o przedmiotach znajdujących się w MegaLandii. Może jednak lepiej, żebyście zobaczyli je sami. Może, kiedy przyjedziecie, będą tam rzeczy, o których ja jeszcze nie wiem? Bo czarodziej wciąż działa.

Spisała Dagna Ślepowrońska
(Fragment bajki)